Białe auto doślubu Dnia 6 listopada we wtorek 1951 roku o godzinie 14 z taśmy montażowej Hali Nr. l żerańskiej Fabryki Samochodów Osobowych, w obecności zebranej na tę okoliczność młodej załogi (1400 osób) i przybyłych gości zjechał pierwszy zmontowany po wojnie w Polsce samochód osobowy. Minister Przemysłu Hilary Minc, marszałek Rokossowski oraz dyrektorzy Grzegorz Halak (dyr. techniczny) i Stanisław Komorowski (naczelny dyrektor FSO w budowie), dyrektor administracyjny Stefan Askanas, jak również obecni wtedy specjaliści radzieccy (Borys Aloszyn, Wiktor Politajew, Iwan Smyrnow i inni) oklaskami przywitali pierwszą Warszawę M 20", opatrzoną tymczasowym numerem rejestracyjnym APR 764. Załoga, a raczej jej ideologiczni przedstawiciele, podjęła zobowiązanie, że uruchomienie fabryki nastąpi miesiąc przed terminem, tak aby zdążyć na obchodzoną od niedawna w Polsce rocznicę rewolucji październikowej. Podobny termin rozpoczęcia produkcji licencyjnych ciężarowych GAZ 51 wyznaczono zresztą w lubelskiej Fabryce Samochodów Ciężarowych, którą uroczyście otwierano 7 listopada. Zanim to jednak nastąpiło, ludzie pracowali tu „na okrągło", aby zdążyć na czas. Wspomniany dyr. S. Askanas zadbał przy tym, aby z restauracji hotelu „Bristol" dowożono posiłki. Był to polski schabowy z ziemniakami i kapustą, dwa piwa i paczka papierosów .Wawel".Samochód Warszawa M20

Docelowo fabryka produkować miała 25 tysięcy sztuk tych samochodów rocznie, ale do końca roku 1951 (uwzględniając owe pięć dostarczonych na otwarcie) powstało ich zaledwie 75 sztuk. W następnych latach, a w zasadzie nigdy, nie udało się osiągnąć zamierzonego poziomu (najlepszym był rok 1968, kiedy wyprodukowano 17 780 sztuk). Początkowo powodem mniejszej produkcji były nieregularne dostawy części i maszyn, tłumaczone przez Rosjan jednoczesnym rozpoczęciem budowy fabryki Samochodów Ciężarowych w Lublinie. Potem trudności polegały na dostosowaniu radzieckiej dokumentacji technicznej do polskich norm. W maju 1952 roku uruchomiono w hali nr1 tzw. Wydział automatów, wytwarzający własne śruby, nakrętki, sworznie.

O tym jak powstawała fabryka i co działo się zanim uroczystość ta miała miejsce pisałem już we wcześniejszych numerach Automobilisty, opierając się na wspomnieniach pana Mariana repety i Stanisława Wrocińskiego. Przypomnę, że wraz z fabryką budowano także wiele obiektów potrzebnych podnoszącemu się z ruin miastu. Powstała stołówka, szkoła zakładowa, linia tramwajowa nr.21, którą na odcinku ZOO - FSO oddano 1 maja 1953 roku, oraz znacznie wcześniej osiedle mieszkaniowe Praga I dla pracowników. Warszawa do ślubu koloru białego

Jak wspomina pan Marian Repeta, budowali je po pracy w fabryce ci sami robotnicy, którzy montowali w niej pierwsze maszyny i urządzenia. Wykonywali w formach pustaki z kruszonego przedtem gruzu, którego nie brakowało w zburzonym mieście. W niejednym z bloków zbudowanych według włoskich projektów, zawarta jest część zabytkowych budowli, jak choćby wysadzonego przez Niemców praskiego kościoła św. Floriana. Osiedle to istnieje do dziś i mieszka tu wielu z jego pierwszych lokatorów.

Warszawa M20, była licencyjnym samochodem Gaz 20 Pobieda (młodym czytelnikom przypomnę, że słowo to oznacza zwycięstwo), skonstruowanym i wykonanym w fazie prototypu przez A. A. Lipgarta (główny konstruktor), G. W Samojłowa i J. N. Soroczkina w październiku 1944 roku, a seryjnie produkowanym w ZSRR od października 1948 do 1958 roku. W początkowej fazie prac samochód miał być wyposażony w silnik 6-cylindrowy i taki prototyp pokazano Stalinowi 19 czerwca 1945 roku. Ten jednak wyraził opinię, że: „...sytuacja paliwowa w kraju jest dobra, ale nie na tyle, aby osobowe auto posiadało taki duży silnik." Następnym był prototyp pokazany ponownie na Kremlu 28 kwietnia 1947 roku. Miał już silnik 4-cylindrowy i kiedy dyrektor GAZ-a przedstawił Generalissimusowi samochód jak również propozycje jego nazwy „Pobieda", ten odpowiedział: „Niewielikaja pobieda, no pust budiet pobieda" (niewielkie zwycięstwo, ale niech będzie zwycięstwo). Tak też pozostało.Warszawa do ślubu biała

Rodowód samochodu wywodził się jeszcze z konstrukcji amerykańskiego Forda. Przed wojną Zakłady Samochodowe w Górki (nazwę miasta zmieniono potem na Niżnyj Nowogród) produkowały samochody na tej właśnie amerykańskiej licencji. Były to osobowe modele Forda A (Gaz A) i lekkie ciężarówki budowane w oparciu o zespoły tegoż modelu, nazywane Gaz AA. Sam silnik był zaś konstrukcyjnie oparty na silniku Dodge'a z roku 1940, albowiem proste i bardzo przestarzałe fordowskie rozwiązania (czerpakowy układ olejenia), niewielkie obroty i niezbyt duża moc przy stosunkowo dużej pojemności (3280 ccm) nie zapewniały dostatecznej dynamiki w przypadku zastosowania go w samochodzie osobowym. „Pobieda" była więc konstrukcją „mieszaną", ale w tamtym czasie dość nowoczesną (współczynnik Cx, czym się szczycono, wynosił 0,31) i przede wszystkim sprawdzającą się w trudnych warunkach drogowych i obsługowych.

Gaz 20 „Pobieda" w miarę zwiększania produkcji był systematycznie modernizowany. Powstawały też jego odmiany, jak choćby prototyp sedana o nazwie „Pobieda-NAMI" z roku 1948, czy kabriolet również z roku 1948. Dwa lata później w specjalnym wydziale konstrukcji sportowych zbudowano także „wyścigową" wersję tego samochodu (Pobieda Sport), którą ulepszano w latach 1951-55. Zamontowano między innymi silnik ze zmienioną głowicą (z dwoma świecami na każdy cylinder) i powiększoną pojemnością skokową do 2487 ccm i stopniem sprężania do 9. Ponadto instalowano w nim dwa gaźniki. Moc tego silnika wynosiła wtedy 94 KM, co pozwalało mu odnosić liczne sukcesy w mistrzostwach Kraju Rad (zwyciężały w roku 1950, 1955 i 1956). Samochód ważył 1200 kilogramów i osiągał szybkość 164 km/h, a pierwszy kilometr przebywał w 41,2 sekundy od startu. W roku 1951 zbudowano dla tego samochodu silnik z doładowaniem wyposażonym w sprężarkę Ruts, co pozwoliło na zwiększenie mocy do 105 KM i osiągnięcie czasu przejazdu pierwszego kilometra w 33,7 sekundy. Białym samochodem do ślubu

Ciekawą odmianą konstrukcyjną tego samochodu był też Gaz 72 z roku 1955, czyli terenowa wersja „Pobiedy" z napędem 4x4 9 elementy podwozia pochodziły już z Gaza 69. Produkując wiele modeli samochodów, Rosjanie posiadali bazę naukową, doświadczenie, oraz niezbędne zaplecze do opracowywania konstrukcji i ich modernizacji, co w przypadku produkcji niezwykle istotne.

Na zasadzie wcześniejszych koneksji politycznych, współpracowali po wojnie w tej dziedzinie z Hiszpanami, ci zaś szkolili się w USA. Bezpośrednie kontakty pomiędzy niedawnymi jeszcze sojusznikami, ze zrozumiałych względów uległy bowiem poważnym ograniczeniom. Dla Polski wiedza rosyjskich specjalistów miała duże znaczenie, toteż wielu inżynierów z FSO wysyłano do Gorki w celu zapoznania się z nowymi technologiami.

W początkowym okresie było ich około 300 - odbyli przeszkolenie jedynie w zakresie opanowania produkcji licencyjnego samochodu. Trzeba wspomnieć, że był to czas, kiedy niestety z niezawinionych przez nas przyczyn, znaleźliśmy się po „niewłaściwej stronie" zasuniętej kurtyny i tylko z tego kierunku mogliśmy czerpać potrzebną wiedzę.

Dalszy ciąg na www.auto.doslubu.warszawa.pl

Opracowano na podstawie artykułu Andrzeja Glajzera w Autobilista - Miesięcznik miłośników starej motoryzacji